Rekomendacje

Do Zolyt trafiłam z polecenia koleżanki, która szczęśliwie znalazła tu swojego męża. Od początku wiedziałam, że ze mną będzie trudniej. Jestem wykształcona, prowadzę dobrze prosperującą firmę, dobrze wyglądam. Mam swoje wymagania. Bez wahania wybrałam pakiet vip, tak jak wcześniej koleżanka. Byłam nastawiona na półroczne poszukiwania i skończyło się na nastawieniu.Po tygodniu pozałam Andrzeja, który również prowadzi biznes i to był pierwszy i zarazem ostatni kandydat przedstawiony przez biuro. Po dwóch tygodniach zadzwoniłam do pani Anny z prośbą o zawieszenie członkostwa. Jesteśmy razem prawie rok, po dwóch miesiącach zdecydowaliśmy się na wspólne zamieszanie. Do dzisiaj jestem wdzięczna koleżance, że poleciła mi Zolyty.

Polecam Sabina


Dziesięć lat poszukiwałem idealnej partnerki. Korzystałem z kilku biur matrymonialnych za większe i mniejsze pieniądze. Później przerzuciłem się na portale randkowe. Byłem na tylu randkach, że gdybym je wszystkie opisał powstałaby z tego niezła książka. W radiu usłyszałem o Zolytach, zadzwoniłem i umówiłem się na spotkanie. Bez entuzjazmu przekroczyłem próg. Za biurkiem siedziała młoda kobieta, pomyślałem co ona może wiedzieć o swataniu? Po trzech miesiącach udowodniła, że o wiele więcej niż wszystkie poprzednie starsze swatki. Namówiła mnie na wieczorek zapoznawczy, nie bardzo ten pomysł przypadł mi do gustu, ale do świętego spokoju powiedziałem, że przyjdę. I to był strzał w dziesiątkę. Pani Ania przygotowała mi miejsce obok kobiety, która absolutnie nie mieściła się w moich ramach. Podenerwowany usiadłem i jednocześnie posłałem Pani Ani mordercze spojrzenie, a ona uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami jak gdyby nigdy nic. Po dziesięciu minutach rozmowy miałem ochotę uściskać Panią Anię. Z Dorotą nadawalismy na tych samych falach, przetańczyliśmy i przegadaliśmy cały wieczorek. Mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego, uwielbiamy podróże, łono natury, taniec. Od trzech lat jesteśmy nierozłączni. Dziękuję

Zygmunt


Pani Ania zapisała mnie za darmo. Jestem samotną matką z dwójką dzieci, nie mogłam sobie pozwolić na taką usługę. Nie szukałam bogactwa, pragnełam tylko kogoś o dobrym sercu, kto pokocha mnie i dzieci. Los się do mnie uśmiechną dopiero po roku od zapisania. Pani Ania ostrożnie dobierała kandydatów na spotkania, wiedziała, że przeszłam piekło. Powtarzała tylko: Pani Aniu teraz będzie już tylko lepiej, wykorzystała już Pani limit nieszczęścia dla siebie na ziemi. I zjawił się mój wymarzony mężczyzna. Z dobrą pracą, nowym domem, kawaler który pokochał mnie i dzieci. Mieszkamy razem, za kilka miesięcy ślub, planujemy też powiększenie rodziny.

Szczęśliwa Anna


Wcześniej korzystałam z innego biura, zapłaciłam dużą składkę i wszystko szło gładko do wpłaty. Liczyłam na wykształconych, a umówili mnie z ochroniarzem z zawodówką! który zarabiał trzy razy mniej niż ja. Koleżanka opowiedziała mi o Mobilnej Swatce, która na podstawie doświadczeń napisała poradnik randkowy. Na początku byłam przerażona bo babka prowadzi biuro na Śląsku, a do Warszawy jednak kawałek. Po namyśle postanowiłam spróbować jeszcze raz. Po jednej rozmowie wiedziałam, że ona naprawdę kocha to co robi, a cena usługi luksusowej była nieco większa niż standardu w poprzednim biurze. Ja już poznałam fajnego czlowieka, co z tego będzie -zobaczymy. Gorąco polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty i Anie Guzior-Rutyna. Jestem z nią nadal w kontacie.

Grażyna