Rekomendacje

Mam 75 lat, a dopiero teraz czuję, że żyję. Kocham i jestem kochana. Dziękuję Pani Aniu.
Polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty.

Maria


Od zawsze podróże były moim życie. Jak siedzę w domu miesiąc, to dostaję duszności. Dawno już zdecydowałam, że rola matki nie jest dla mnie. Z tego powodu traciłam też wszystkich partnerów. Byłam zmęczona szukaniem kolejnego faceta i tłumaczeniem, dlaczego podjęłam taką decyzję. Z tego powodu skorzystałam z usług Zolyt. Każdy kandydat był poinformowany, więc obyło się od pytań. Rok czekałam na miłość, miałam swoje wymagania. Teraz jestem szczęśliwa, Tomasz może pracować wszędzie, gdzie jest dostęp do sieci. Podróżujemy, jesteśmy szczęśliwi. Dziękuję i polecam.

Monika


Znam Dorotę od 20 lat. To moja przyjaciółka. Straciła męża dziesięć lat temu, ja straciłam dwa lata temu. Jesteśmy jak papużki nierozłączki, wszędzie razem i tak też zapisałyśmy się do Zolyt. Dorota poznała obecnego partnera już na pierwszym spotkaniu, ja jeszcze randkuję, ale wiem, że tak jak ona znajdę szczęście w Zolytach. Polecam i pozdrawiam.

Jolanta


Jestem lekarzem, moja praca to często stres i zmęczenie. Byłem dwukrotnie żonaty, jednak moje żony nie mogły zrozumieć mojego podejścia do pracy. Wybrałem taki zawód, gdyż wierzę, że mam do spełnienia misję, dlatego poświęcam się pracy. Przez trzy lata byłem sam, aż los postawił na mojej drodze Swatkę. Swatka Anna leżała w szpitalu na patologii ciąży (jak się dobrze złożyło, że zdecydowała się na kolejne dziecko) w szpitalu w który pracuje mój przyjaciel. Zadzwonił do mnie zaraz po pracy, żartował, że załatwił dla mnie osobistą Swatki i że ją nie wypuści do czasu, aż mi znajdzie żonę lekarkę, bo taka z pewnością mnie zrozumie. Po krótkim namyślę, zdecydowałem się na usługę VIP, poznałem Basię, która również jest lekarzem i kocha swoją pracę. Mam wspólne pasję, jak się okazało również wspólnych znajomych.
Polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty i Swatkę Annę.

Andrzej


Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale kochanki mojego byłego męża, były innego zdania. Grzegorza poznałam w liceum, po siedmiu latach był ślub, potem na świat przyszła córeczka Edytka. Nasze oczko w głowie. Żyło nam się bardzo dobrze, mąż prowadził dużą firmę informatyczną. Pracował bardzo długo, a ja niczym pies z wywieszonym jęzorem czekałam aż wróci. Gdy córeczka kończyła pięć lat chciałam pracować zawodowo, ukończyłam studia  pedagogiczne. Mąż mnie tak  długo przekonywał, że zostałam w domu, aż do 18 córci.

Przez te wszystkie lata nie dopuszczałam do siebie tego, o czym wszyscy wiedzieli. Mąż mnie zdradzał! Owszem, znajdowałam szminkę na ubraniu, długi włos na marynarce. Często podróżował, seks uprawialiśmy od święta, ale wierzyłam mu w każdą bajeczkę.

Żyłam jak królowa, stać mnie było na wszystko, o czym w dzieciństwie nawet mi się nie śniło. I właśnie bogactwo, było naszym przekleństwem. Im więcej mąż zarabiał, tym więcej kobiet się kręciło. A on przestał dbać o pozory. Mówił o swoich kochankach, co z nimi robi, co im kupił. W pewnym momencie trafiłam do psychologa, ale i tak nadal nie chciałam go zostawić, ani uwierzyć w jego zdrady. Mocno go kochałam i chyba bałam się, że sobie sama nie poradzę. Problem rozwiązał się sam. Grzegorz złożył pozew o rozwód, wyprowadził z domu i zamieszkał z kobietą młodszą o 20 lat. Wtedy nie miałam już wyjścia, zrozumiałam, że to już koniec.

Przez dwa lata byłam sama. Później z polecenia siostry, która również znalazła tu partnera, trafiłam do Zolyt. Potrzebowałam kolejnego roku, aby znaleźć odpowiedniego partnera. Leszek nie jest tak bogaty jak mój mąż, jest emerytowanym górnikiem. Za to ma bogate serce i to jest dla mnie najważniejsze.

Polecam Zolyty.
Grażyna


Do Zolyt zapisałem się przez internet, ale po miesiącu odwiedziłem biuro osobiście. Po trzech miesiącach poznałem Olę. Jesteśmy razem od roku, mieszkamy i planujemy ślub. Kupiliśmy psa, na dzieci już jesteśmy za starzy. Ja kawaler 55 lat, Aleksandra panna, 50 lat.
Dziękujemy i polecamy Zolyty
Aleksandra i Andrzej


Wyszłam za mąż bardzo szybko, wielka miłość, która trwała pięć miesięcy, aż zrozumiałam, że mój mąż woli facetów. Był bardzo wierzący i chciał czekać z seksem do ślubu. Zrozumiałam, bo również jestem wierząca. Po ślubie kochaliśmy się raz  w miesiącu w ciemności. Zero dotyku, zero przyjemności. Taki obowiązek. Pewnej nocy obudził mnie ból brzucha, męża w łóżku nie było, z jego gabinetu dochodziły jęki. Gdy otworzyłam drzwi, to zamarłam. Mój mąż patrzył na film porno z samymi facetami. Poprosiłam o wyjaśnienie, powiedział prawdę. Bardzo szybko dostałam rozwód z jego winy, potrzebowałam trzech lat, aby uporać się z tym co mnie spotkało. W Dzień Dobry TVN zobaczyłam Swatkę, postanowiłam zaryzykować i zapisałam się do Zolyt. Tu znalazłam normalnego, zdrowego faceta. Planujemy ślub i pragniemy gromadki dzieci. Jestem przedszkolanką, kocham dzieci, a Aleksander ma firmę.
Polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty
Sabina


Zostałam wdową w wieku 30 lat. Mąż zginął w wypadku samochodowym. Zostałam sama z sześcioletnim synkiem. Przez pierwsze dwa lata wstawałam tylko dla niego, żyłam z dnia na dzień. Mieszkam w małej miejscowości, więc informacja o jego śmierci szybko się rozeszła i po miesiącu już zaczęły się pielgrzymki… Przychodziły matki w sprawie samotnych synów, babcie reklamowały wnuków, samotni  mężczyźni. Byłam zła, jak mogli!  Jestem stomatologiem, mąż był właścicielem dużej firmy, byłam uważana za dobrą partię, więc każdy chciał skorzystać.

Po trzech latach zaczęłam dopuszczać do siebie myśl, że może jednak powinnam kogoś wpuścić do swojego życia. Syn z każdym dniem stawał się samodzielny, a mnie coraz bardziej doskwierała samotność. U fryzjera natrafiłam na Chwilę dla Ciebie, a w niej historia Swatki. Pomyślałam, że to coś dla mnie.  Po nazwisku w internecie wyszukałam Panią Anię i po tygodniu umówiłam się z nią w restauracji oddalonej dziesięć kilometrów od mojego miejsca zamieszkania. Interesowała mnie tylko oferta VIP, pełna dyskrecja.

Po trzech nieudanych randkach chciałam już odpuścić. Pani Ania jednak nalegała na jeszcze jedno spotkanie z Tomaszem. Dzisiaj cieszę się, że Pani Ania nie odpuściła, namawiała mnie dwa tygodnie. Zgodziłam się, ale obiecałam sobie, że idę ostatni raz. No i wykrakałam. Z nikim innym się już nie spotkałam. Jesteśmy razem od roku, w lipcu po raz drugi wychodzę za mąż. Tomek jest kawalerem, młodszym ode mnie o pięć lat, marzy jeszcze o dziecku, ja również. Bardzo dziękuję za pomoc. Pamiętajcie kobiety, warto czasem pójść na tę jeszcze jedną randkę, posłuchać kogoś kto na relacjach damsko- męskich zna się lepiej niż wy same. Polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty i Swatkę Annę.

Pozdrawiam.



Mam 35 lat i dokładnie 34 lata byłam sama. Próbowałam wielu możliwości, aby znaleźć partnera. Od portali randkowych, szybkich randek po dyskoteki. Wszystko na nic. Moje znajome wychodziły za mąż, rodziły dzieci, rozwodziły się i ponownie znajdowały nowych facetów, a ja nic.  Nigdy nie byłam zabójczą pięknością, ale też nie straszyłam urodą dzieci i moja podobizna nie stała w kuchni przy cukrze.  Jestem wykształcona, mam dobry zawód, wiele pasji, a i tak to dla mnie mało, chciałam kochać i być kochana. Pewnego dnia w Nauce Jazdy w telewizji zobaczyłam Swatkę. Poszperałam w sieci i skorzystałam z usług Zolyt. To była moja ostatnia deska ratunku. Nie było łatwo, nie jestem fotogeniczna i panowie często odmawiali spotkania ze mną. Po pół roku znalazłam swojego księcia. Obecnie planujemy wspólną przyszłość, mieszkamy razem. Jestem szczęśliwa i dziękuję losowi za to, że Swatka Anna nie miała prawa jazdy. Dzięki temu mogłam zobaczyć ją w tym programie.

Pozdrawiam i polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty
Angelika


Do Zolyt trafiłam z polecenia koleżanki, która szczęśliwie znalazła tu swojego męża. Od początku wiedziałam, że ze mną będzie trudniej. Jestem wykształcona, prowadzę dobrze prosperującą firmę, dobrze wyglądam. Mam swoje wymagania. Bez wahania wybrałam pakiet vip, tak jak wcześniej koleżanka. Byłam nastawiona na półroczne poszukiwania i skończyło się na nastawieniu.Po tygodniu pozałam Andrzeja, który również prowadzi biznes i to był pierwszy i zarazem ostatni kandydat przedstawiony przez biuro. Po dwóch tygodniach zadzwoniłam do pani Anny z prośbą o zawieszenie członkostwa. Jesteśmy razem prawie rok, po dwóch miesiącach zdecydowaliśmy się na wspólne zamieszanie. Do dzisiaj jestem wdzięczna koleżance, że poleciła mi Zolyty.

Polecam Sabina


Ewa i Piotr


Dziesięć lat poszukiwałem idealnej partnerki. Korzystałem z kilku biur matrymonialnych za większe i mniejsze pieniądze. Później przerzuciłem się na portale randkowe. Byłem na tylu randkach, że gdybym je wszystkie opisał powstałaby z tego niezła książka. W radiu usłyszałem o Zolytach, zadzwoniłem i umówiłem się na spotkanie. Bez entuzjazmu przekroczyłem próg. Za biurkiem siedziała młoda kobieta, pomyślałem co ona może wiedzieć o swataniu? Po trzech miesiącach udowodniła, że o wiele więcej niż wszystkie poprzednie starsze swatki. Namówiła mnie na wieczorek zapoznawczy, nie bardzo ten pomysł przypadł mi do gustu, ale do świętego spokoju powiedziałem, że przyjdę. I to był strzał w dziesiątkę. Pani Ania przygotowała mi miejsce obok kobiety, która absolutnie nie mieściła się w moich ramach. Podenerwowany usiadłem i jednocześnie posłałem Pani Ani mordercze spojrzenie, a ona uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami jak gdyby nigdy nic. Po dziesięciu minutach rozmowy miałem ochotę uściskać Panią Anię. Z Dorotą nadawalismy na tych samych falach, przetańczyliśmy i przegadaliśmy cały wieczorek. Mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego, uwielbiamy podróże, łono natury, taniec. Od trzech lat jesteśmy nierozłączni. Dziękuję

Zygmunt


Jan i Janina


Pani Ania zapisała mnie za darmo. Jestem samotną matką z dwójką dzieci, nie mogłam sobie pozwolić na taką usługę. Nie szukałam bogactwa, pragnełam tylko kogoś o dobrym sercu, kto pokocha mnie i dzieci. Los się do mnie uśmiechną dopiero po roku od zapisania. Pani Ania ostrożnie dobierała kandydatów na spotkania, wiedziała, że przeszłam piekło. Powtarzała tylko: Pani Aniu teraz będzie już tylko lepiej, wykorzystała już Pani limit nieszczęścia dla siebie na ziemi. I zjawił się mój wymarzony mężczyzna. Z dobrą pracą, nowym domem, kawaler który pokochał mnie i dzieci. Mieszkamy razem, za kilka miesięcy ślub, planujemy też powiększenie rodziny.

Szczęśliwa Anna


Jerzy i Anna


Wcześniej korzystałam z innego biura, zapłaciłam dużą składkę i wszystko szło gładko do wpłaty. Liczyłam na wykształconych, a umówili mnie z ochroniarzem z zawodówką! który zarabiał trzy razy mniej niż ja. Koleżanka opowiedziała mi o Mobilnej Swatce, która na podstawie doświadczeń napisała poradnik randkowy. Na początku byłam przerażona bo babka prowadzi biuro na Śląsku, a do Warszawy jednak kawałek. Po namyśle postanowiłam spróbować jeszcze raz. Po jednej rozmowie wiedziałam, że ona naprawdę kocha to co robi, a cena usługi luksusowej była nieco większa niż standardu w poprzednim biurze. Ja już poznałam fajnego czlowieka, co z tego będzie -zobaczymy. Gorąco polecam Centrum Zapoznawcze Zolyty i Anie Guzior-Rutyna. Jestem z nią nadal w kontacie.

Grażyna


Roman i Dorota


Sonia i Marek


Marian i Grażyna


Karol i Mirosława


Hubert i Małgorzata