Pogodziłam się z samotnością… Taki mój los

Czy wiesz czego ludzie boją się najbardziej na świecie? Z pewnością pomyślałeś, że śmierci, może choroby…Też tak kiedyś myślałam dopóki nie zostałam Swatką. Ludzie najbardziej boją się samotności. Za dużo widziałam  łez, słyszałam wiele smutnych historii, dlatego nie wierzę w szczęśliwą „samotność z wyboru”. Jest to raczej zasłona przed światem i sobą…

Magdę poznałam kilka lat temu na konferencji… W trakcie luźnej rozmowy zdradziłam czym się zawodowo zajmuję. I tak jak zwykle bywa, opowiedziała mi swoją historię:

Miałam trzydzieści lat, wyznaczoną datę ślubu, zaproszonych gości… Na oblodzonej drodze Adam stracił panowanie nad samochodem, jechał za szybko, jak zwykle… Zawsze gdzieś się spieszył, po trzech miesiącach znajomości poprosił o rękę, miał tyle planów, dwoje dzieci, chciał wybudować dom, zobaczyć Afrykę…

Przeżyłam żałobę, pogodziłam się z jego stratą, zaczęłam umawiać się na randki… Próbowałam wszystkiego aby dopomóc szczęściu, portale randkowe, kurs tańca, wyjazdy dla singli, szybkie randki. Wszystko na nic! Czas uciekał, a ja powoli dostawałam fioła, nie chciałam być sama, pragnęłam dzieci, męża i tego wszystkiego co zabrał ze sobą Adam…
Aż pewnego dnia odpuściłam… Mam 40 lat, pogodziłam się z samotnością, już nie szukam… Żyję z dnia na dzień… Tak jest łatwiej.

Magda nie chciała przyjąć mojej pomocy, którą zaproponowałam zupełnie za darmo. Było mi bardzo przykro… W styczniu sama znalazła drogę do Zolyt. Obecnie jest szczęśliwa z uroczym Damianem.

Sabinę przyprowadziła do Zolyt kuzynka Ania, była klientka, która znalazła w Zolytach partnera. Oto historia Sabiny:

Nigdy nie byłam w związku, nie to, że nie chciałam, ale nikt nie zwracał na mnie uwagi… Tak jakbym była niewidzialna. Marzyłam o mężu, gromadce dzieci… Jestem raczej cicha, nieśmiała, nigdy nie byłam na randce… Liczyłam, że to się kiedyś zmieni… Zostałam nauczycielką, tam mam przynajmniej namiastkę rodziny, jestem też wychowawcą na obozach… Mam 50 lat, za późno na dzieci, na wszystko już za późno. Kiedyś byłam przepełniona złością, na rodziców, że nie pomogli w tej kwestii, na Boga, że skazał mnie na taki straszny los. Nie lubię samotności, dlatego przygarniam koty, mam ich już siedem… Wiem jak to brzmi, zdziczała stara panna, nauczycielka i kociara… Trudno, niech ludzie gadają co chcą. Pogodziłam się z samotnością, już nie rzucam się jak ryba na wędce, wykorzystałam już limit łez, jestem spokojna. Właściwie nie wiem jak zdołała mnie namówić Anka na tę wizytę, zapłaciła za wasze usługi w ramach prezentu na moje urodziny.

Sabina poznała w Zolytach partnera, miłośnika kotów. Rzuciła pracę nauczycielki i przeniosła się do Tomka do Austrii.


Często człowiek sam skazuje się na samotność. Godzi się na taki los, gdyż stracił  już nadzieję na życie we dwoje. Jeśli leży Ci na sercu dobro brata, siostry, córki, syna, ojca, matki, babci, dziadka, kuzynki, kuzyna, koleżanki, kolegi… Kogoś bliskiego… Kup bon podarunkowy. W ten sposób dołożysz swoją cegiełkę na aktywne poszukiwanie miłości.

Wasza Swatka Anna.